poniedziałek, 6 lipca 2015

Czy Grecy są leniwi?

W ostatnich dniach wiele mówi się o referendum w Grecji, a także o przyczynach jej kryzysu gospodarczego. Wśród powodów załamania wymieniane bywa lenistwo Greków (lub inaczej: niedostosowanie do wymogów kapitalistycznej konkurencji). Badając ten zarzut, można zwrócić uwagę na ważne kwestie z zakresu psychologii i socjologii.

____________

Pewna część Polek i Polaków była kiedyś w Grecji (zwykle na wakacjach). Dziś można usłyszeć relacje niektórych osób z tej grupy: w tamtym kraju jest inne podejście do pracy, Grecy i Greczynki poświęcają jej zbyt mało czasu i sił. Gdyby byli bardziej sumienni, uniknęliby kryzysu albo przynajmniej złagodziliby jego skutki.

Na ile wiarygodne są takie opinie? Otóż niezbyt wiarygodne, a to dlatego, że na co dzień nie jesteśmy bezstronnymi obserwatorami. Nasze postrzeganie rzeczywistości zniekształcają niezliczone błędy poznawcze. Dla przykładu: wskutek efektu potwierdzania łatwiej przyswajamy informacje odpowiadające naszej wcześniejszej wiedzy i oczekiwaniom, a zaniedbujemy pozostałe1. Jeżeli więc ktoś podczas pobytu w Grecji miał okazję zetknąć się z ciężko pracującymi ludźmi, to mógł po prostu ich nie zauważyć albo nie zapamiętać.

Do tego dochodzi ograniczona reprezentatywność naszych obserwacji. Nawet jeżeli jeździmy po kraju i zaglądamy w różne kąty (optymistyczne założenie!), wciąż nie mamy wglądu w cały przekrój regionów, warstw społecznych, różnic płciowych, typów wykształcenia i zatrudnienia… Dopóki nie zakorzeniliśmy się w greckiej kulturze, trudno nam docenić jej zróżnicowanie, a więc jesteśmy podatni na stereotypy. Co powiedzielibyśmy o obcokrajowcu, który próbuje rekonstruować narodowy charakter Polaków na podstawie parodniowych kontaktów z przedstawicielami określonych grup w Krakowie (uliczne sprzedawczynie i właściciele knajp), Radomiu (miejscowe studentki i długotrwali bezrobotni) oraz Puszczy Białowieskiej (turystki oraz leśnicy)?

Alexis Tsipras, premier Grecji. Źródło: Wikimedia Commons, miejsce pierwotnej publikacji: Kremlin.ru

Indywidualne spostrzeżenia są nie tylko zawodne, ale również niesprawdzalne. Zniekształcenia percepcyjne działają zwykle na poziomie podświadomym, toteż nawet jeśli staramy się ich uniknąć, to nigdy nie wiadomo, czy się udało. Nie mamy ani ścisłych procedur, ani zewnętrznych obserwatorów, dzięki którym moglibyśmy zweryfikować trafność swoich wrażeń.

Nauki społeczne od wielu dekad zmagają się z tym problemem. Upraszczając, można wyróżnić dwa sposoby jego rozwiązywania: metody ilościowe i metody jakościowe. Te pierwsze zakładają, że naukowcy potrafią przezwyciężyć własną stronniczość za pomocą zabiegów takich jak systematyczne gromadzenie informacji (m.in. losowy dobór próby w badaniach sondażowych) oraz powtarzanie tych samych kroków badawczych niezależnie przez różne osoby (tzw. replikacja). Z kolei w metodach jakościowych uznaje się, że nieobciążona percepcja nie istnieje, można jednak rzetelnie określić ograniczenia i szanse wynikające z tego, kim jest badaczka lub badacz.

Yanis Varoufakis, były grecki minister finansów. Źródło: Wikimedia Commons, autor zdjęcia: Jörg Rüger

Czy metody ilościowe pozwalają nam powiedzieć coś o pracowitości Greków i Greczynek? Owszem! Być może usłyszeliście już o tym, że według OECD zatrudnieni mieszkańcy Grecji pracują najdłużej w Europie (a zaraz za nimi są Polacy). Takie dane podają w wątpliwość przekonanie o lenistwie Hellenów. Nie podlegają deformacjom związanym z błędem potwierdzania bądź przypadkowością obserwacji, a ponadto możemy sprawdzić, w jaki sposób zostały zebrane. Wiele szczegółowych informacji na ten temat zawiera nienowy już artykuł w serwisie BBC.

Nie jest to jednak koniec opowieści. Jak przeczytamy we wspomnianym przed chwilą materiale, każde państwo gromadzi oraz przetwarza dane na własny sposób. Informacje na temat różnych krajów nie są zatem w pełni porównywalne i pozostaje przestrzeń do interpretacji. Nadal nie ma dobrych podstaw do stwierdzenia, że Grecy pracują mniej i lżej niż mieszkańcy innych państw europejskich, ale prosta odpowiedź „spójrzcie tylko na dane OECD” również nie wyjaśnia wszystkiego.

*

Jaki z tego wszystkiego morał? Po pierwsze, nasze przeświadczenie na temat pracowitości lub lenistwa Greków nie powinno być mocniejsze od dostępnych nam przesłanek. Dzięki temu zachowamy tzw. zasadę racjonalnego uznawania przekonań, sformułowaną przez polskiego filozofa i logika Kazimierza Ajdukiewicza.

Po drugie, jeśli chcemy mieć zdecydowane poglądy w danej sprawie, starajmy się je opierać na różnorodnych typach źródeł. Nie musimy rezygnować z nieformalnych obserwacji – bez nich trudno byłoby nam w jakikolwiek sposób odnaleźć się w świecie. Mogą one również pokazywać luki w danych statystycznych, skłaniając do zadawania pytań, na które badania ilościowe nie odpowiadają (dlatego, że nie mają takiej mocy, albo dlatego, że zostały źle przeprowadzone). Ale to samo działa w drugą stronę: nie możemy odrzucać takich danych wyłącznie z tego powodu, iż są niezgodne z naszymi przekonaniami. Podobnie zresztą nie powinniśmy lekceważyć wyników badań jakościowych, choć w odniesieniu do greckiej pracy na razie nic mi o takowych nie wiadomo.

W jednym zdaniu: pogłoski na temat lenistwa Greków były mocno niesprawdzone.

____________

Mój blog ma fanpage – zapraszam do odwiedzania.

[1] Zapewne to właśnie efekt potwierdzania przyczynia się np. do trwałości popularnego poglądu, że kobiety są niebezpiecznymi kierowcami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz