Jak dobrze wiedzą młodzi naukowcy, odsetek wniosków grantowych, które odnoszą sukces w konkursach Narodowego Centrum Nauki, jest bardzo niski. Dotyczy to również konkursu „Preludium”, skierowanego głównie do doktorantek i doktorantów. Jaki jest jednak dokładny odsetek dofinansowań?
____________
Właśnie zakończyło się przyjmowanie wniosków do dziewiątej edycji Preludium. Już jutro pod Narodowym Centrum Nauki organizowany jest protest przeciw niedawnemu obniżeniu górnego limitu wynagrodzeń w konkursie Preludium. Na stronie NCN opublikowano dziś specjalne wyjaśnienia dotyczące tej decyzji.
Konkurs budzi zatem żywe emocje. Trudno się temu dziwić: w warunkach chronicznego niedoboru środków na stypendia doktoranckie to właśnie Preludium dla wielu młodych ludzi było szansą – prawdziwą lub iluzoryczną – na utrzymanie podczas własnych badań naukowych. Obniżka mówi im jasno: tej szansy już nie ma, od tej pory wasze dofinansowanie będzie zależało niemal wyłącznie od stypendiów otrzymywanych na uczelniach oraz w instytutach badawczych (pomijam w tym miejscu inne granty i projekty promotorów).
Tymczasem stypendiów jest niewiele i przyznawane są w cyklu rocznym. Niełatwo tutaj o stabilizację, tym bardziej że to nie od doktorantów zależy, czy złożone już artykuły zostaną przyjęte do druku (albo też opublikowane) na tyle wcześnie, aby zostały uwzględnione przez komisję stypendialną.
Co więcej, obecny system stypendialny promuje krótkoterminowość w jeszcze większym stopniu niż system grantowy. Aby uzyskać stypendium, co roku trzeba móc pochwalić się nowymi publikacjami, wystąpieniami konferencyjnymi etc. Jakość przygotowywanej przez parę lat pracy doktorskiej nie ma tu żadnego znaczenia.
Oczywiście, młodzi badacze i badaczki powinni włączać się w obieg naukowy, a temu sprzyjają referaty oraz publikacje. Nie chcę odmawiać im wartości. Jednak decyzja NCN oznacza, że osoba pisząca doktorat właściwie nigdzie już nie będzie mogła otrzymać realnego dofinansowania na podstawie zamierzonego na dwa–trzy lata projektu badawczego (często bliskiego rozprawie doktorskiej, choć niekoniecznie z nią tożsamego). Nie sądzę, aby to był dobry kierunek.
Być może nie jest to wina NCN, może przyczyny są znacznie głębsze. Cała sytuacja rodzi jednak pewne rozgoryczenie. W dodatku taka struktura wynagrodzeń w konkursach (jeśli nie zostanie zmieniona) będzie dodatkowym czynnikiem skłaniającym do składania zbioru rozdziałów lub artykułów zamiast jednolitej pracy doktorskiej, zgodnie z możliwością dawaną przez odnośną ustawę (art. 13, ust. 2). Praktyka ta sama w sobie nie jest niczym złym, ale jej instytucjonalne wzmacnianie może być kolejnym czynnikiem zniechęcającym młodych naukowców do prowadzenia badań innych niż krótkoterminowe. Ile na tym stracimy?
*
Już od pewnego czasu chciałem odpowiedzieć sobie na parę pytań o Preludium. Interesowało mnie przede wszystkim, jaki jest odsetek dofinansowanych wniosków w podziale na poszczególne grupy nauk. Czy na przykład przedstawiciele nauk społecznych, humanistycznych i nauk o sztuce rzadziej otrzymują pieniądze na badania, niż reprezentanci nauk ścisłych, technicznych i nauk o życiu?
Aby sprawdzić swoje przypuszczenia, zebrałem dostępne na stronie NCN dane o wszystkich zakończonych już edycjach konkursu: od pierwszej, rozstrzygniętej w październiku 2011 roku, aż po ósmą, której wyniki ogłoszono miesiąc temu. Podsumowałem informacje o liczbie wniosków zgłoszonych do konkursu, zakwalifikowanych do I etapu (a więc poprawnych pod względem formalnym), zakwalifikowanych do II etapu i wreszcie dofinansowanych.
Plik .xls z tymi danymi (oraz linkami do źródeł) można pobrać tutaj. Część informacji przedstawiają również poniższe wykresy1, z których najważniejszy dla nas jest wykres trzeci.
Po pierwsze, w ostatnich trzech edycjach Preludium w żadnej z grup nauk współczynnik sukcesu nie osiągnął nawet 20%. To wyraźny spadek w porównaniu z poprzednimi edycjami (nie licząc drugiej, kiedy to sumaryczny wskaźnik dofinansowań był nawet nieco niższy niż obecnie).
Po drugie, od czwartego konkursu Preludium w grupie HS (nauki społeczne, humanistyczne, nauki o sztuce) rzeczywiście najmniej wniosków otrzymuje dofinansowanie. Dotyczy to zarówno odsetka dofinansowanych projektów (co siódmy w ostatniej edycji Preludium, co ósmy w poprzedniej), jak też liczb bezwzględnych. Rozbieżność odsetków nie jest bardzo duża – najwyżej 6 punktów procentowych – ale pozostaje zauważalna. Powody tego stanu rzeczy mogą być różne: może wnioski w tej grupie oceniane są zbyt surowo, może przedstawiciele innych nauk lepiej opanowali umiejętność przygotowania projektu badawczego, może przyczyną jest jeszcze co innego.
Po trzecie, zdecydowanie najwięcej wniosków złożono w dwu początkowych edycjach konkursu: ponad 800 w grupie NZ (nauki o życiu), blisko 1000 w ST (nauki ścisłe i techniczne), powyżej 600 w HS. Powodem późniejszego spadku liczby zgłoszeń mógłby być gwałtowny spadek odsetka dofinansowań między pierwszą a drugą edycją (nawet o 50% w grupie NZ). Ciekawe jednak, że procesu tego nie odwrócił wzrost odsetka w edycjach 3–5.
Po czwarte, wniosek w drugim etapie kwalifikacji to już pół sukcesu. Od samego początku konkursu Preludium w 2011 roku dofinansowanie otrzymuje mniej więcej co drugi z projektów, które dotarły do tego stadium. Dla pozostałej połowy wnioskodawców może to być zachętą do ponownego aplikowania, chociaż gwarancji rzecz jasna nie ma (znajomy mówił mi o wnioskach, które odpadły w drugim etapie, potem zostały złożone ponownie bez większych zmian… i tym razem odpadły w pierwszym).
To wszystkie spostrzeżenia na gorąco, lecz z pewnością jest tutaj jeszcze wiele interesujących prawidłowości. Zachęcam więc do samodzielnej analizy powyższych danych.
____________
Mój blog ma fanpage – zapraszam do odwiedzania.



Dobry Wieczór,
OdpowiedzUsuńnie uwzględnił Pan, że w międzyczasie NCN zaproponował kolejną formę finansowania badań realizowanych podczas studiów doktoranckich, czyli ETIUDĘ (obecnie ogłoszono wyniki 3 edycji). Spadek liczby zgłaszanych wniosków do programu PRELUDIUM może być właśnie spowodowany tym, że część doktorantów decyduje się na formę stypendium a nie na grant na realizacje programu badawczego.
Pozdrawiam
B.G
Dziękuję za komentarz!
OdpowiedzUsuńTo ciekawa hipoteza, w celu jej sprawdzenia zajrzałem do danych (link do pliku .xls we wpisie, a także strona https://www.ncn.gov.pl/finansowanie-nauki/konkursy/wyniki). Okazuje się jednak, że spadek miał miejsce w 3 edycji Preludium, czyli dotyczył wniosków składanych do czerwca 2012 roku (od tamtego czasu liczba wniosków w każdej edycji jest mniej więcej stała). Tymczasem pierwszy konkurs Etiuda ogłoszono dopiero w grudniu roku 2012. A więc to nie mógł być powód zmian, o których mówimy.
Natomiast, oczywiście, nie podejmuję w notce żadnej głębszej próby przeanalizowania przyczyn tego spadku. To by wymagało osobnego namysłu i pewnie też oddzielnej porcji danych.
PS. Wytłuściłem właśnie fragment z linkiem do pliku .xls, może przyda się w przyszłości, jeśli ktoś będzie wracał do tego wpisu.
OdpowiedzUsuńDziekuje za ten wpis, pozdrawiam
OdpowiedzUsuń