środa, 24 czerwca 2015

Debata o przyszłości polskiej nauki (I)

Dziś w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie odbyła się konferencja ministerialna „Jakie mają być nasze uczelnie i polska nauka”. Poniżej streszczam przebieg pierwszego z trzech paneli dyskusyjnych, które weszły w skład tego ważnego wydarzenia. O panelu drugim i trzecim piszę tutaj.

____________

Konferencja wzbudziła duże zainteresowanie – znalezienie wolnego miejsca w Auli Głównej SGH mimo wcześniejszej rejestracji nie było łatwe. Według organizatorów przybyło ponad trzysta osób. Wśród zebranych przeważali pracownicy naukowi; osób młodszych było niewiele, choć również mogły się rejestrować, a o udziale zgodnie ze stroną internetową przedsięwzięcia decydowała kolejność zgłoszeń.

Uczestników (w większości mężczyzn) powitał prof. Tomasz Szapiro, rektor Szkoły Głównej Handlowej. Potem miało miejsce wystąpienie pani minister, prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej. Złożyła ona wszystkim przybyłym podziękowania za obecność, dwukrotnie dziękowała też autorom paru niedawnych opracowań o przyszłości nauki. Zadeklarowała, że musimy nauczyć się wspólnie odpowiadać na obecne i przyszłe wyzwania: niż demograficzny, rosnącą liczbę studentów w średnim i starszym wieku, bezrobocie młodych, globalizację, konkurencję o środki europejskie, nowe sposoby nauczania (m.in. kursy MOOC).

Profesor Kolarska-Bobińska stwierdziła także, iż półtora roku po objęciu stanowiska ministerialnego pragnie zamknąć pewien etap w działalności ministerstwa. Był to jeden z powodów zorganizowania konferencji. Ponadto pani minister przedstawiła krótkie podsumowanie tego, co stało się przez ostatnie osiem lat. Mówiła m.in. o decentralizacji podziału środków finansowych w nauce (samo środowisko naukowe ma obecnie znaczny wpływ na to, do kogo kierowane są pieniądze) oraz o systemie grantowym (jedną z jego funkcji jest ułatwianie ludziom młodym, a także osobom z mniejszych ośrodków naukowych, przezwyciężania feudalnych niejednokrotnie stosunków panujących na polskich uczelniach).

Wśród obecnych planów prof. Kolarska-Bobińska podkreśliła m.in. zamiar stabilizacji finansowania uczelni wyższych w Polsce, a także potrzebę przemyślenia formuły studiów doktoranckich (w tym możliwość wzmocnienia ich wymiaru interdyscyplinarnego poprzez przeniesienie ich organizacji z poziomu wydziałów na poziom uczelni) oraz kształtu Polskiej Akademii Nauk. Pani minister liczy również na to, że do kolejnej debaty o nauce i szkolnictwie wyższym uda się włączyć uczelnie niepubliczne.

Prof. Lena Kolarska-Bobińska, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Autor zdjęcia: Andrew Hillman, źródło: Wikipedia

Pierwszy z trzech paneli dyskusyjnych nosił tytuł „Przyszłość szkolnictwa wyższego w Polsce: cele, struktury, mechanizmy finansowania”. Prowadząca, prof. Beata Czarnacka-Chrobot, poprosiła panelistów o wskazanie najważniejszych wyzwań w tej dziedzinie. Profesor Jarosław Górniak wskazał na jakość pracy doktorantów i młodych pracowników naukowych i potrzebę zwiększenia wymagań stawianych doktoratom i habilitacjom; zaznaczył, że nadmiernie wzmocniliśmy uprawnienia wydziałów w porównaniu z pozycją uczelni jako całości; wreszcie podkreślił rolę coraz silniejszej międzynarodowej konkurencji o utalentowanych badaczy i badaczki. Profesor Jerzy Woźnicki uznał, że w skali światowej deficyt szkolnictwa wyższego w Polsce jest większy niż deficyt nauki i gospodarki i że potrzebujemy przełomowego kroku – polepszającego jakość szkolnictwa, ale też zmieniającego sposób jego postrzegania – a nie jedynie drobnych poprawek.

Dr hab. Aneta Pieniądz rozpoczęła od stwierdzenia, iż nauka nie jest tylko sprawą naukowców i powinna być przedmiotem dyskusji wykraczającej poza ich środowisko. Poruszyła również kwestię drenażu mózgów w młodym pokoleniu naukowców i pogłębiania się luki pokoleniowej, co jest związane z bardzo niestabilną pozycją – prekaryzacją, niepewnością – młodych badaczek i badaczy. Zaznaczyła wreszcie potrzebę polepszenia jakości kształcenia przez zwiększenie swobody funkcjonowania uczelni wyższych, wzrost zaufania ministerstwa do nich (co nie oznacza rezygnacji z instytucjonalnych zachęt do podnoszenia jakości wykonywanej pracy) i odrzucenie przesadnej biurokratyzacji.

Prof. Jan Sowa skrytykował silną neoliberalną presję na uczelnie, wspólną dla Polski, Europy i całego świata, a widoczną m.in. w obwinianiu krajowych uniwersytetów za brak innowacyjności, podczas gdy mało innowacyjne jest całe społeczeństwo (w tym przedsiębiorcy). Wspomniał też o specyficznie polskim feudalizmie i hierarchiczności; o średniowiecznych ceremoniałach, które sprzyjają powstawaniu rozmaitych patologicznych układów społecznych (zdaniem panelisty całe nasze społeczeństwo jest przesycone feudalizmem, a akademia i Kościół są głównymi jego przyczółkami). Na koniec podkreślił, że rolą humanistyki i nauk społecznych jest nie tylko wytwarzanie PKB, lecz także edukacja obywatelska.

*

Następne pytanie prowadzącej dotyczyło tego, jak podwyższyć jakość kształcenia. Jan Sowa zwrócił tutaj uwagę na niskie zarobki naukowców, niewłaściwe mechanizmy selekcji kadry (np. ustawione konkursy na stanowiska) oraz paradoksalne konsekwencje umiędzynarodowienia: osoby najbardziej utalentowane – zarówno badawczo, jak i dydaktycznie – pod wpływem kontaktów z zagranicznymi środowiskami akademickimi mogą podjąć decyzję o pozostaniu za granicą. Aneta Pieniądz wyraziła pogląd, że masowość uczelni wyższych nie daje się pogodzić z ich jakością i że trzeba wprowadzić określony próg wejścia (np. w Pakcie dla Nauki sformułowanym przez Obywateli Nauki zaproponowano granicę 51% punktów z odpowiednich przedmiotów na egzaminie maturalnym). Oprócz tego należy zorganizować system zachęt wiodących do zwiększenia dostępności pracowników naukowych dla studentów. Co więcej, dobrze prowadzona dydaktyka powinna być istotnym elementem oceny jakości pracy naukowców.

Według Jerzego Woźnickiego niezbędne jest wprowadzenie ostrzejszej selekcji i egzekwowanie wymagań zarówno wśród dydaktyków, jak i osób studiujących. Proces rekrutacyjny – w tym wyniki matury – sam w sobie nie wyłoni dobrych studentów. Pracownicy naukowi uczelni powinni móc na pierwszym roku skreślać z list te osoby, które nie nadają się do studiowania. Natomiast w opinii Jarosława Górniaka należy zachować znaczną liczbę studentów (wysoki współczynnik skolaryzacji), ale też wprowadzić oddzielne studia elitarne i praktyczne, a także nadać pełną, samodzielną wartość studiom pierwszego stopnia (źle jest, jeśli są one wyłącznie wstępem do studiów stopnia drugiego). Dobrze byłoby też skorzystać z funkcjonującej w systemie amerykańskim koncepcji artes liberales, dającej wszystkim studiującym szansę na uzyskanie dobrego wykształcenia ogólnego.

*

Rozmówcy dyskutowali również o finansowaniu szkolnictwa wyższego. Jerzy Woźnicki odwołał się do strategii przygotowanej przez Fundację Rektorów Polskich na zlecenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Panelista zasugerował też, że powinniśmy bardziej dbać o sprowadzanie zdolnych naukowców z zagranicy. Aneta Pieniądz przypomniała, że w 2020 roku skończy się napływ pieniędzy z Unii Europejskiej i że już dzisiaj musimy się do tego przygotować. Ponadto finansowanie budżetowe i statutowe powinno pokrywać podstawowy koszt funkcjonowania dydaktyki i badań na uczelniach wyższych, w tym np. działanie bibliotek. System grantowy jest niezbędny, ale nie można liczyć na to, że załata on deficyty uczelniane, wypełni luki w stypendiach dla doktorantów albo utrzyma budynki uniwersyteckie.

Jan Sowa zaproponował wykorzystanie niżu demograficznego do zmiany algorytmów kosztochłonności, zmniejszenia liczebności grup studenckich i zwiększenia dostępności kadry dla osób studiujących. Mówił również o kulturotwórczej funkcji mniejszych ośrodków akademickich. Z kolei Jarosław Górniak podniósł kwestię odpłatności za studia; według niego można myśleć o wprowadzeniu takiej odpłatności za jakiś czas, ale w tej chwili nie możemy sobie na to pozwolić. Bezpłatne studia pozwalają m.in. uczynić Polskę bardziej atrakcyjnym miejscem dla studentek i studentów z zagranicy.

*

Ponadto Aneta Pieniądz przybliżyła zawartą w Pakcie dla Nauki (s. 23–24) propozycję podziału uczelni na trzy grupy – od tych mających największy potencjał badawczy aż po ośrodki pełniące funkcję regionalnych centrów kulturowo-cywilizacyjnych i blisko współpracujące z miejscowym biznesem. Pomysł ten skomentował Jerzy Woźnicki, przystając na sensowność dywersyfikacji typów uczelni, ale też odnosząc się krytycznie do możliwości odgórnego ustalania tych kategorii przez jakiś zewnętrzny organ (np. ministerstwo). Również w przekonaniu Jarosława Górniaka zmierzamy i powinniśmy zmierzać do wzrastającej różnorodności uczelni wyższych.

Po rozmowie panelistów oddano głos publiczności. Tych wypowiedzi nie będę już streszczał, ale na jedną kwestię chciałbym zwrócić uwagę. Otóż w końcu usłyszeliśmy także studentów: Mateusza Mrozka, Monikę Helak i Artura Kulę. Zauważyli oni między innymi, że głos studencki w takich debatach powinien móc wybrzmieć mocniej (a więc warto byłoby zaprosić do panelu kogoś, kto studiuje); że studentom również zależy na jakości kształcenia; i że wbrew niektórym sformułowanym dziś opiniom studenci nie są leniwi, wielu z nich pracuje, uczą się często poza miejscem zamieszkania. Dla mnie samego były to bardzo istotne wypowiedzi, ponieważ jeden z kluczy do naprawy uczelni wyższych widzę właśnie w aktywności studentek i studentów, a także w docenianiu jej przez władze akademickie.

Wpis poświęcony drugiemu i trzeciemu panelowi dyskusyjnemu można przeczytać tutaj.

____________

Mój blog ma fanpage – zapraszam do odwiedzania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz