poniedziałek, 30 lipca 2012

Hobbit – pieśń krasnoludów

Prób translatorskich ciąg dalszy. Po przełożeniu "Deszczów Castamere" zabrałem się do pieśni krasnoludów z filmowego "Hobbita" (w trailerze zaczyna się ona mniej więcej po 50 sekundach).

Oto tekst oryginalny:

Far over / The Misty Mountains cold
To dungeons deep / And caverns old
The pines were roaring / On the height
The winds were moaning / In the night
The fire was red / It flaming spread
The trees like torches / Blazed with light

Przekład przedstawia się zaś następująco (z poprawkami z 12 stycznia 2013):

Mglistych Gór / Przekroczyć łańcuch czas
W głąb starych grot / Niech szlak wiedzie nas
Grzmiał szumnych sosen / Na zboczach głos
Brzmiał lament wichrów / Wznosząc się w noc
Aż ognia blask / Noc zmienił w brzask
Drzewa pochodni / Spotkał los

(Źródło grafiki tutaj).

15 komentarzy:

Karina Graj pisze...

Wielkie +1. Miałam na pocz ątku obawy, że „gna nas” jest dosyć niemiłe dla ucha, ale przy angielskim wykonaniu muzycznym następuje tam pauza, więc i po polsku można to tak rozbić i już nic nie kłuje.

Niestety po posku bardzo trudno oddać ten rytm, który po angielsku gwarantuje zaczęcie każdej strofy od jednosylabowego zaimka określonego. Nie przychodzi mi do głowy żadne sensowne rozwiązanie, więc przypuszczalnie Twoja decyzja, by ten aspekt pominąć, jest zupełnie słuszna.

Podoba mi się onomatopeiczne „Grzmiał szumnych sosen” :)

Staszek pisze...

Dzięki za komentarz!

Pod wpływem uwag Aurego (na Polterze) wprowadziłem jeszcze drobną zmiany: "Do głębin, grot / Niech szlak wiedzie nas".

I przyznam się do tego, że anaforycznego "The" w ogóle nie zauważyłem. ;-)

Anonimowy pisze...

Postanowiłem przedstawić własną wersję starając się zachować rytm straciłem jednak nieco sensu.
Dodatkowo nieco mało to po polsku wyszło ale oceńcie sami.

Z odległych mroźnych Mglistych Gór
Z podziemia głębin i starych grot
Wygnano nas nim nastał świt
Gdyż zwiedział się o złocie skrytem.

Zawyły sosny w górze na powierzchni
Zajęczał wicher poprzez noc
A z ognia buchnął żar płomieni
A z drzew pochodni blask świeci.

Anonimowy pisze...

A co powiecie na ten przekład.

Far over the Misty Mountains cold,
To dungeons deep and caverns old,
We must away, ere break of day,
To find our long-forgotten gold.

The pines were roaring on the heights,
The wind was moaning in the night,
The fire was red, it flaming spread,
The trees like torches blazed with light.

W dalekie śnieżne Góry Mgliste
W podziemia głębię do starych grot
Wyruszyć czas nim wstanie świt
Odnaleźć dawno zapomniany skarb

To wyły sosny na szczytach gór
To jęczał wicher poprzez noc
To ognia żar, płomieni moc
To drzew pochodni płonie blask

Ps. zachowałem powtarzającą się frazę "the"


Beshar

Stanisław Krawczyk pisze...

Dzięki za komentarze! Odniosę się krótko do Waszych przekładów.

1. Mam taki kłopot z tym tłumaczeniem, że u Tolkiena cała pieśń ma zagrzewać do boju, jest wezwaniem, apelem. Czyli powinien tam się gdzieś znaleźć tryb rozkazujący (np. u Skibniewskiej: "Pędźmy, zanim wstanie świt") lub jego odpowiednik (np. w drugim przekładzie: "Wyruszyć czas"). No i starałbym się zachować rymy męskie, tak jak w oryginale – myślę, że one brzmią bardzo po krasnoludzku. :-)

2. Brakuje mi tutaj trochę oddania oryginalnej struktury rymów w tej trudnej strofie (łącznie z rymem wewnętrznym w trzecim wierszu). W innym miejscu trochę jeszcze popracowałem nad własnym przekładem, żeby to uwzględnić: http://scobin.polter.pl/Hobbit--piesn-krasnoludow-II-b14561

Natomiast podoba mi się pomysł na zaczynanie kolejnych wersów od słowa "To". Może gdzieś tutaj warto jeszcze kombinować i np. wprowadzić cztery czasowniki rozpoczynające się od "za-" ("Zagrzmiały sosny", "Zajęczał wicher", "Zapłonął ogień"...)?

Stanisław Krawczyk pisze...

@Maria Skibniewska: To znaczy "Lećmy", a nie "Pędźmy". :-)

Anonimowy pisze...

Chcieliście rymy to macie ale osobiście myślę, że to się tak marnie śpiewa iż wolę wersję poprzednią.

W oddali za chłodem Gór Mglistych
W podziemia głębię do grot starych
Wyruszyć czas nim wstanie brzask
Odszukać moc skarbów dawnych.

To wyły sosny na szczytach góry
To jęczał wicher w środku nocy
To ognia żar, w płomieniach czar
To drzew pochodni płoną czuby.

Ps. Próbowałem zaczynać od "zajęczał" ale brzmi on za bardzo zajęczo. Więc się z tego pomysłu wycofałem na rzecz "To"

Beshar

Stanisław Krawczyk pisze...

Poprzednia wersja faktycznie lepsza, zwłaszcza że tutaj rymy nadal są dość niedokładne (zachowanie dokładnych rymów w ogóle spędza mi sen z powiek, ciężka sprawa).

Anonimowy pisze...

Wersja ostateczna do śpiewani.
Brak rymów nie przeszkadza a po co robić coś na siłę. Wydaje mi się, że jest to niemal idealne tłumaczenie oryginału.

Daleko / za chłodem Mglistych Gór,
W podziemia głębię / do starych grot,
Wyruszyć czas / nim wstanie brzask,
Odnaleźć nasz / zapomniany skarb.

To wyły sosny / na szczytach gór
To jęczał wicher / poprzez noc
To ognia czar / płomieni żar
To drzew pochodni / płonie blask.

Beshar

Stanisław Krawczyk pisze...

Parę szczegółów:

- "daleko": w śpiewaniu trzeba byłoby akcentować ostatnią sylabę słowa, to trochę nienaturalne

- "głębię": troszkę podobnie jak poprzednio, chociaż tutaj nie mamy w śpiewie akcentowania sylaby "naturalnie nieakcentowanej", tylko jej wydłużenie

- "zapomniany": chyba za dużo sylab

Ale generalnie jeszcze raz: tak, można iść w tę stronę, tylko to wynika po prostu z innych założeń. Ja akurat przyjąłem, że skoro to pieśń, chcę zachować rymy – wydają mi się istotne, choćby dlatego, że pomagają krasnoludom zachować w pamięci ten długi utwór.

Anonimowy pisze...

Niestety tłumaczenie nigdy nie odda oryginału. Choćby nie wiem jak długo się starać i nie wiem jak długo szukać. Musimy wybrać jakiś kompromis.
Albo idziemy w stronę wierszowanej opowieści jak było w zamyśle autora utworu. Albo też podążyć własną drogą przekładu i starać się zachować treść i klimat.
Ciekawi mnie jak by do tego podeszli znawcy muzyki a szczególnie Horałów Gregoriańskich bo właśnie to zdaje się pasowało by tu najlepiej.
Ja niestety swą wiedzą nie sięgam tak daleko za to dobrze mi się to śpiewa w takiej wersji podkładając sobie muzykę z filmu.
Ten właśnie utwór był dla mnie inspiracją do tłumaczenia. Ma to być zrozumiały tekst dla każdego. Kojarzyć się z wydarzeniami z filmu i na dokładkę dać się zaśpiewać na taką właśnie melodię.
Może i w kilku miejscach trzeba nieco naciągać linie melodyczną ale ogólnie się da. Nieszczęsne "zapomniane" też mnie męczy szczególnie, że oryginał zawiera piękne zestawienie long-forgotten rozbite na dwie części śpiewane rozłącznie. Ale znaleźć coś takiego po polsku...
Na dokładkę na siłę do wersji dodałem w 1 wersie 2 zwrotki słowo "gór", które nie występuje w oryginale i śpiewam bez niego. Ale lepiej wygląda "na papierze".
W tej zwrotce jest jeszcze jeden poważny mankament. Oryginał brzmi
"The fire was red, it flaming spread,"
O ile da się początek ładnie przełożyć na "To ognia żar" to już z drugą częścią znów język polski sobie nie radzi bo "rozlały płomienie" głupio brzmi. Chyba że zaszaleć i dać "płomieni skwar" bo o rozprzestrzenianiu się to już mowy w takiej piosence być nie może.
Napawa mnie jednak duma część refrenu, którą perfekcyjnie zrymowałem zresztą dzięki uwagom tu zawartym. "Wyruszyć czas / nim wstanie brzask" wydaje mi się pięknym tłumaczeniem. (chwila samouwielbienia)
Można by jeszcze zastanowić się i nad innymi kwestiami.

Czy lepiej brzmi:
"To wyły sosny na szczytach"
czy może
"To grzmiały sosny..."
oraz
"W podziemia głębię do starych grot"
czy
"W podziemia głąb do..."
Ale ten "głąb" po polsku jest tak jednoznaczny.

Warto też zauważyć, że uciekłem od "złota" występującego w oryginale ale ni jak mi to nie pasowało. A w akcie desperacji sięgnąłem po skarb bo wydał mi się tu uzasadniony i wieloznaczny. Zarówno chodzi o bogactwo i góry złota jak i o arcy-klejnot ukryty w sercu góry.
I wiele wiele jeszcze innych dylematów spotkałem przy tych kilku słowach do przetłumaczenia.
Tak więc wszystkim mierzącym się codzień z takimi zawodowymi problemami serdecznie współczuję.
To są niestety odwieczne problemy tłumaczeń albo treść albo konstrukcja coś trzeba wybrać.

Beshar

Stanisław Krawczyk pisze...

Ano, trzeba coś wybrać. Poszliśmy innymi drogami i to jest OK.

Co do końcówki I strofy, to może "By znaleźć utracony skarb"?

"Skwar" chyba nie jest najlepszy, bo oznacza raczej upał, ciepło, a nie niszczące płomienie. Tutaj bez pomysłu po mojej stronie.

"Wyruszyć czas / nim wstanie brzask": zgoda, rzeczywiście świetne tłumaczenie! "Skarb" też dobrze się sprawdza.

Sosny mogą IMHO albo grzmieć, albo wyć, zależnie od zamierzonego efektu. Mnie się wydaje, że "grzmiały" jest bliższe oryginalnego "roaring".

"Głąb" też mi nie gra, tak jak Tobie.

Powodzenia. :-)

Joanna Skwara pisze...

Przez strome pasma mglistych skarp
Przez ciemny loch, przepastny jar,
Wyruszyć czas, nim słońca blask,
By znaleźć utracony skarb.

Płonące świerki skryły grań,
Wiatr wyjąc przeciął nocną toń,
Czerwony żar do przodu parł,
Drzewa gorzały jak tysiąc słońc.

Da się zaśpiewać :D chętnie udowodnię. Co zaś do "the pines were roaring" - tu jest zestawienie z przymiotnikiem typowym dla FIRE - chodzi zatem o to że płonęły / drzewa z natury swej nie wyją, nawet w przenośni hehehe. Ostatni wers natomiast powinien być bardzo plastyczny / dla krasnoludów pewnie pochodnie to częsty punkt odniesienia, ale słońce w tym wypadku z pewnością oddaje ogrom pożaru.

Stanisław Krawczyk pisze...

Świetne! W zupełnie innym stylu, bardziej literacko, ale wygląda bardzo ładnie.

Parę drobiazgów:

1. Dlaczego "świerki", a nie "sosny"?
2. W oryginale jest jednak "torches", a nie "suns". Nie mam nic przeciwko wstawieniu "słońc", ale sądzę, że pozostawienie "pochodni" też jest OK. :-)
3. "Grań" troszkę gubi rym (choć .
4. Być może Beshar nie będzie miał nic przeciwko temu, abyś wzięła od niego "Nim wstanie brzask" zamiast "Nim słońca blask"? ;-)
5. Chyba rzeczywiście należałoby uznać to "roaring" za odniesienie do ognia. Żeby już jednak nie przewracać wszystkiego na głowę, uznam na potrzeby swojego przekładu, iż dwa pierwsze wersy zwrotki opowiadają o stanie "tuż przed atakiem smoka".
6. Już zaśpiewałem, potwierdzam, że się da!

I drobne zmiany w moim własnym przekładzie:

"Szczyt zdobyć czas" --> "Przekroczyć łańcuch czas"

"Do głębin, grot" --> "W głąb starych grot"

"Czerwony blask / pochłonął świat" --> "Czerwony blask / noc zmienił w brzask"

"Drzewa w pochodnie / zmienił żar" --> "Drzewa pochodni / spotkał los"

(przeedytowałem też oryginalny post)

Stanisław Krawczyk pisze...

I jeszcze jedna poprawka w związku z pkt 5: "Czerwony blask" --> "Aż ognia blask".